Przepraszam Dziewczyny (pozwolę sobie tak do Was już mówić), że nie przywitałam się z Wami od razu, ale czas, czas, czas... Jak wiele z nas cierpię na chroniczny jego brak <zegar>
Tak czy inaczej postanowiłam się w końcu "ujawnić". Ściągnęła mnie tu Scelena, niczym head-hunter
Co o mnie? Przyznam się bez bicia, że nie miałam jeszcze chwili, żeby poczytać Wasze posty, Wasze przywitania... i nie znam jeszcze tutejszych zwyczajów. Tak więc na szybko - jak nie trudno się domyślić, mam na imię Sylwia i nie piję już od... a nie... to nie to forum, przepraszam <glupek> ;)
A więc, mam na imię Sylwia i mieszkam w niewielkim miasteczku niedaleko Poznania. 8 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu spędzam za biurkiem, pozostały czas staram się równo dzielić pomiędzy mojego narzeczonego - Krzyśka, dwóch kocich rozrabiaków - Greta i Arnold (stwierdziliśmy, że najpierw spróbujemy wychować koty, a później dzieci, hehe) i moją ukochaną Smerfetkę, czyli niebieską golfinę mk4
Z moim Krzyśkiem poza czasem spędzanym wspólnie w garażu wspólnie wędkujemy a w sezonie zimowym jeździmy na nartach.
Na razie to tyle, tak słowem wstępu ;)
Miłego dzionka!





