Off-road dla dzieci
: 22 kwie 2015, 22:50
W zeszły piątek na zaproszenie Fundacji 4x4 dzieciom, między innymi Off-fear wziął udział w imprezie zorganizowanej przez Fundację Lotto dla dzieci niepełnosprawnych ze Specjalnego ośrodka szkolno - wychowawczo - rehabilitacyjnego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci - Helenów.
Zadaniem off-roadowców było zawieść dzieciaki drogami mniej lub bardziej uczęszczanymi na tor wyścigowy w Słomczynie. Napis na aucie Off-fear - kobieca szkoła zobowiązuje. Zgłosiłam się więc czym prędzej do organizatorów, że ja chcę 3 dziewczynki do auta.
Trafiły mi się naprawdę niesamowite pannice. Dziewczynkami to one do końca nie były, bo miały w okolicach 17 lat, a więc nastolatki pełną gębą.
Moje towarzyszki podróży w aucie: W Słomczynie zrobiliśmy paradę honorową po torze wyścigowym naszymi ociężałymi, wielkimi autami, nawet troszkę podriftowaliśmy. Co akurat w moim aucie skończyło się tak, że dziewczyny z tyłu pospadały mi na podłogę. I to było najfajniejsze. Piskom i prośbom o powtórkę nie było końca.
Kolejną atrakcją dla dzieciaków były przejazdy samochodami wyścigowymi prowadzonymi przez zawodowych kierowców wyścigowych - Andrzeja Filipek i Bartka Ostałowskiego. Bartek korzystał z pomocy Fundacji Lotto, jest jedynym na świecie kierowcą wyścigowym bez rąk. Dzięki determinacji i sile woli spełnił swoje swoje marzenie, wydawałoby się niemożliwe do zrealizowania.
Kierowcom terenówek też udało się załapać na przejazdy. Było też jedzonko, dużo śmiechów, dość mocny wiatr i karetka pogotowia.
A tu filmik z imprezy:
Po tych wrażeniach rozpoczęliśmy terenowe manewry powrotne.
Zadaniem off-roadowców było zawieść dzieciaki drogami mniej lub bardziej uczęszczanymi na tor wyścigowy w Słomczynie. Napis na aucie Off-fear - kobieca szkoła zobowiązuje. Zgłosiłam się więc czym prędzej do organizatorów, że ja chcę 3 dziewczynki do auta.
Trafiły mi się naprawdę niesamowite pannice. Dziewczynkami to one do końca nie były, bo miały w okolicach 17 lat, a więc nastolatki pełną gębą.
Moje towarzyszki podróży w aucie: W Słomczynie zrobiliśmy paradę honorową po torze wyścigowym naszymi ociężałymi, wielkimi autami, nawet troszkę podriftowaliśmy. Co akurat w moim aucie skończyło się tak, że dziewczyny z tyłu pospadały mi na podłogę. I to było najfajniejsze. Piskom i prośbom o powtórkę nie było końca.
Kolejną atrakcją dla dzieciaków były przejazdy samochodami wyścigowymi prowadzonymi przez zawodowych kierowców wyścigowych - Andrzeja Filipek i Bartka Ostałowskiego. Bartek korzystał z pomocy Fundacji Lotto, jest jedynym na świecie kierowcą wyścigowym bez rąk. Dzięki determinacji i sile woli spełnił swoje swoje marzenie, wydawałoby się niemożliwe do zrealizowania.
Kierowcom terenówek też udało się załapać na przejazdy. Było też jedzonko, dużo śmiechów, dość mocny wiatr i karetka pogotowia.
A tu filmik z imprezy:
Po tych wrażeniach rozpoczęliśmy terenowe manewry powrotne.