Eksploatacja akumulatora
: 21 lis 2018, 22:56
Właściwa eksploatacja akumulatora.
Choć sprzedawane dziś akumulatory zużywają się szybciej niż stare, ciężkie, lecz trwałe baterie, nie znaczy to, że nie można im pomóc (jak dbasz, tak oszczędzasz).
Nowy akumulator, który ma – zgodnie z opisem 60 Ah pojemności, o tej porze roku w chwili porannego uruchamiania silnika auta zaparkowanego na zewnątrz dysponuje pojemnością najwyżej 45-48 Ah. To proste: w temperaturze ok. 0 stopni C pojemność baterii spada do 80% wartości nominalnej. Im zimniej, tym gorzej: przy –25 stopniach C bateria ma najwyżej 60% pierwotnej pojemności i to tylko w przypadku, gdy jest w pełni sprawna, nie zużyta i nieuszkodzona. Jeżeli w przeszłości rozładowywaliśmy akumulator do zera, a potem odpalaliśmy auto z kabli, jego sprawność na pewno jest ograniczona.
W niskiej temperaturze dochodzi do jeszcze jednego ciekawego zjawiska związanego z akumulatorem: im bateria jest bardziej wyładowana, tym większe prawdopodobieństwo, że zamarznie w niej elektrolit. Jego gęstość przy pełnym naładowaniu (w temperaturze 25 stopni C) to 1,28 kg/l. Wówczas zamarza dopiero w temperaturze –68 stopni C. Gdy gęstość elektrolitu z powodu wyładowania baterii spada go 1,20 kg/l, zamarznie on przy –26 stopni C. Elektrolit o gęstości odpowiednio 1,15 kg/l i 1,10 kg/l zamarza przy -15 i –9 stopni C. Efekt zamarznięcia elektrolitu jest zawsze ten sam: zniszczenie akumulatora. Również należy pamiętać o okresowej kontroli stanu elektrolitu w baterii (razie potrzeby uzupełnić go wodą destylowaną). Nie dotyczy to akumulatorów całkowicie bezobsługowych (gdzie faktycznie nie ma dostępu do cel baterii), piszę całkowicie bezobsługowych, ponieważ jest wiele akumulatorów sprzedawanych „jako bezobsługowe” co jest nieprawdą, bo w ich obudowie znajdują korki do cel zakryte firmową naklejką.
Jak dbać o akumulator?
- nie dopuszczajmy do pełnego rozładowania baterii,
- jeśli doszło do rozładowania, jak najszybciej podłącz akumulator do ładowarki,
- zaciski akumulatora muszą być czyste (można je oczyścić specjalną szczotką, szczotką drucianą a nawet papierem ściernym),
- klemy i zaciski baterii powinny być zabezpieczone przed utlenianiem za pomocą np. wazeliny technicznej,
- jeśli akumulator rozładowuje się po krótkim postoju auta, warto zmierzyć za pomocą multimetru upływ prądu na postoju. Opcjonalnie można też, zostawiając auto na dłużej, odłączyć akumulator,
- przyczyną nie doładowania baterii może być też słabe ładowanie. Warto sprawdzić napięcie ładowania i w razie potrzeby wymienić regulator napięcia lub szczotki alternatora,
- jeśli jeździmy głównie na krótkich trasach, warto co jakiś czas doładować baterię,
- za pomocą prostego przyrządu można łatwo sprawdzić gęstość elektrolitu (prawidłowa wartość to 1,28 kg/l). W ten sposób określamy stopień naładowania baterii. Im mniejsza gęstość, tym bardziej wyładowany akumulator. Przy okazji, pobierając odrobinę elektrolitu pipetą, zwróćmy uwagę, czy jest przeźroczysty. Jeśli będzie brązowy i mętny, oznacza to, że akumulator zużył się (nastąpił tzw. opad masy czynnej).
Rozruch w trudnych warunkach.
Jeśli akumulator w aucie rano z trudnością napędza rozrusznik, pogoda jest wyjątkowo mroźna, należy postępować rozważnie, żeby nie dopuścić do całkowitego wyładowania baterii. W takim przypadku należy:
- włączyć na chwilę mały odbiornik prądu np. oświetlenie wnętrza. To powoduje pobudzenie procesów elektrochemicznych w akumulatorze. Nie należy jednak traktować tego jako niezawodnego sposobu uruchomienia auta – akumulator skrajnie wyładowany lub zużyty może paść z powodu niewielkiego, ale nadmiernego obciążenia,
- przed włączeniem rozrusznika należy wcisnąć pedał sprzęgła, aby rozrusznik nie musiał poruszać jeszcze dodatkowym układem (to pomaga),
- jeśli posiadamy silnik diesla, należy poczekać, aż świece żarowe skończą się nagrzewać. W starszych autach może być pomocne dwukrotne ich rozgrzanie (jednak ryzykujemy możliwością przepalenia świec),
- uruchom silnik pamiętając, że długie kręcenie rozrusznikiem na mrozie, jest zabójcze dla baterii. Trzeba wyczuć odpowiedni moment: dać szansę silnikowi, aby jednak odpalił, ale nie zepsuć baterii ani rozrusznika.
Co robić, gdy wyładuje się akumulator?
1. Odpalanie za pomocą kabli:
Kable rozruchowe powinny być grube i solidne (przy czym nie chodzi o grubość izolacji, a o ilość miedzi użytej do ich produkcji). Następnie podjeżdżamy autem ze sprawnym akumulatorem, do samochodu, który wymaga pomocy, w taki sposób, by za pomocą kabli dało się połączyć ich akumulatory. Nie wyłączając silnika sprawnego pojazdu, połącz dodatni biegun sprawnej baterii z dodatnim biegunem pustej. Teraz czarny kabel podłącz do ujemnego bieguna sprawnej baterii, a jego drugi koniec albo do ujemnego bieguna rozładowanej baterii (to gorsza i mniej bezpieczna opcja) lub do metalowego, niemalowanego elementu niesprawnego auta np. z łapą silnika. Teraz akumulator biorcy ładuje się w szybkim tempie. Nie odpalajmy auta z rozładowaną baterią od razu. Poczekajmy 2-3 minuty. Po odpaleniu silnika drugiego auta należy odłączyć przewody rozruchowe (w odwrotnej kolejności), zaczynając od kabla masowego, uważając przy tym, aby nie zrobić zwarcia. Po kilkunastu minutach jazdy bateria jest w stanie uruchomić silnik bez pomocy z zewnątrz. Akumulator ładuje się w błyskawicznym tempie – zarówno przed uruchomieniem silnika, jak i potem, gdy auta są rozłączone, a nasz alternator pracuje z pełną mocą. Takie ładowanie jest jednak przeciwieństwem zalecanej metody ładowania – czyli powolnego, małym prądem. Takie szybkie ładowanie powoduje przyśpieszone zużycie akumulatora.
2. Powolne ładowanie baterii:
Potrzebujemy prostownik, czyli ładowarkę do akumulatora. Teraz mamy dwie możliwości: podłączyć ją bezpośrednio do akumulatora zamontowanego w aucie bez odpinania go od instalacji lub (bezpieczniejszy sposób) odłączyć go i dopiero rozpocząć ładowanie. Opcja pierwsza jest wygodna, bo nie będziemy musieli np. kodować radia, itp. Jest jednak ryzyko, że automatyka naszej ładowarki nie będzie działać poprawnie, ponieważ urządzenia elektroniczne samochodu, nawet gdy są wyłączone, pobierają prąd. Ryzykujemy, iż z powodu podwyższonego napięcia elektronika auta ulegnie uszkodzeniu. Jeśli decydujemy się na odpięcie akumulatora pamiętajmy, aby wcześniej przypomnieć sobie kod do radia (i innych urządzeń), które mogą się o niego upomnieć po ponownym podłączeniu zasilania. Uwaga: zostawiając akumulator podłączony do ładowarki, odkręcamy korki lub zdejmujemy klapkę zasłaniającą dostęp do cel baterii, jeśli to możliwe (jeśli nie ma takiej opcji, to znaczy, że bateria ma system odpowietrzający). Należy upewnić się, czy poziom elektrolitu jest poprawny (a jeśli widać wystające płyty akumulatora, dolewamy wodę destylowaną). Ładując baterię prądem o małym natężeniu (np. 4-5A), przedłużamy jego żywotność.
- źródło: Motor
Choć sprzedawane dziś akumulatory zużywają się szybciej niż stare, ciężkie, lecz trwałe baterie, nie znaczy to, że nie można im pomóc (jak dbasz, tak oszczędzasz).
Nowy akumulator, który ma – zgodnie z opisem 60 Ah pojemności, o tej porze roku w chwili porannego uruchamiania silnika auta zaparkowanego na zewnątrz dysponuje pojemnością najwyżej 45-48 Ah. To proste: w temperaturze ok. 0 stopni C pojemność baterii spada do 80% wartości nominalnej. Im zimniej, tym gorzej: przy –25 stopniach C bateria ma najwyżej 60% pierwotnej pojemności i to tylko w przypadku, gdy jest w pełni sprawna, nie zużyta i nieuszkodzona. Jeżeli w przeszłości rozładowywaliśmy akumulator do zera, a potem odpalaliśmy auto z kabli, jego sprawność na pewno jest ograniczona.
W niskiej temperaturze dochodzi do jeszcze jednego ciekawego zjawiska związanego z akumulatorem: im bateria jest bardziej wyładowana, tym większe prawdopodobieństwo, że zamarznie w niej elektrolit. Jego gęstość przy pełnym naładowaniu (w temperaturze 25 stopni C) to 1,28 kg/l. Wówczas zamarza dopiero w temperaturze –68 stopni C. Gdy gęstość elektrolitu z powodu wyładowania baterii spada go 1,20 kg/l, zamarznie on przy –26 stopni C. Elektrolit o gęstości odpowiednio 1,15 kg/l i 1,10 kg/l zamarza przy -15 i –9 stopni C. Efekt zamarznięcia elektrolitu jest zawsze ten sam: zniszczenie akumulatora. Również należy pamiętać o okresowej kontroli stanu elektrolitu w baterii (razie potrzeby uzupełnić go wodą destylowaną). Nie dotyczy to akumulatorów całkowicie bezobsługowych (gdzie faktycznie nie ma dostępu do cel baterii), piszę całkowicie bezobsługowych, ponieważ jest wiele akumulatorów sprzedawanych „jako bezobsługowe” co jest nieprawdą, bo w ich obudowie znajdują korki do cel zakryte firmową naklejką.
Jak dbać o akumulator?
- nie dopuszczajmy do pełnego rozładowania baterii,
- jeśli doszło do rozładowania, jak najszybciej podłącz akumulator do ładowarki,
- zaciski akumulatora muszą być czyste (można je oczyścić specjalną szczotką, szczotką drucianą a nawet papierem ściernym),
- klemy i zaciski baterii powinny być zabezpieczone przed utlenianiem za pomocą np. wazeliny technicznej,
- jeśli akumulator rozładowuje się po krótkim postoju auta, warto zmierzyć za pomocą multimetru upływ prądu na postoju. Opcjonalnie można też, zostawiając auto na dłużej, odłączyć akumulator,
- przyczyną nie doładowania baterii może być też słabe ładowanie. Warto sprawdzić napięcie ładowania i w razie potrzeby wymienić regulator napięcia lub szczotki alternatora,
- jeśli jeździmy głównie na krótkich trasach, warto co jakiś czas doładować baterię,
- za pomocą prostego przyrządu można łatwo sprawdzić gęstość elektrolitu (prawidłowa wartość to 1,28 kg/l). W ten sposób określamy stopień naładowania baterii. Im mniejsza gęstość, tym bardziej wyładowany akumulator. Przy okazji, pobierając odrobinę elektrolitu pipetą, zwróćmy uwagę, czy jest przeźroczysty. Jeśli będzie brązowy i mętny, oznacza to, że akumulator zużył się (nastąpił tzw. opad masy czynnej).
Rozruch w trudnych warunkach.
Jeśli akumulator w aucie rano z trudnością napędza rozrusznik, pogoda jest wyjątkowo mroźna, należy postępować rozważnie, żeby nie dopuścić do całkowitego wyładowania baterii. W takim przypadku należy:
- włączyć na chwilę mały odbiornik prądu np. oświetlenie wnętrza. To powoduje pobudzenie procesów elektrochemicznych w akumulatorze. Nie należy jednak traktować tego jako niezawodnego sposobu uruchomienia auta – akumulator skrajnie wyładowany lub zużyty może paść z powodu niewielkiego, ale nadmiernego obciążenia,
- przed włączeniem rozrusznika należy wcisnąć pedał sprzęgła, aby rozrusznik nie musiał poruszać jeszcze dodatkowym układem (to pomaga),
- jeśli posiadamy silnik diesla, należy poczekać, aż świece żarowe skończą się nagrzewać. W starszych autach może być pomocne dwukrotne ich rozgrzanie (jednak ryzykujemy możliwością przepalenia świec),
- uruchom silnik pamiętając, że długie kręcenie rozrusznikiem na mrozie, jest zabójcze dla baterii. Trzeba wyczuć odpowiedni moment: dać szansę silnikowi, aby jednak odpalił, ale nie zepsuć baterii ani rozrusznika.
Co robić, gdy wyładuje się akumulator?
1. Odpalanie za pomocą kabli:
Kable rozruchowe powinny być grube i solidne (przy czym nie chodzi o grubość izolacji, a o ilość miedzi użytej do ich produkcji). Następnie podjeżdżamy autem ze sprawnym akumulatorem, do samochodu, który wymaga pomocy, w taki sposób, by za pomocą kabli dało się połączyć ich akumulatory. Nie wyłączając silnika sprawnego pojazdu, połącz dodatni biegun sprawnej baterii z dodatnim biegunem pustej. Teraz czarny kabel podłącz do ujemnego bieguna sprawnej baterii, a jego drugi koniec albo do ujemnego bieguna rozładowanej baterii (to gorsza i mniej bezpieczna opcja) lub do metalowego, niemalowanego elementu niesprawnego auta np. z łapą silnika. Teraz akumulator biorcy ładuje się w szybkim tempie. Nie odpalajmy auta z rozładowaną baterią od razu. Poczekajmy 2-3 minuty. Po odpaleniu silnika drugiego auta należy odłączyć przewody rozruchowe (w odwrotnej kolejności), zaczynając od kabla masowego, uważając przy tym, aby nie zrobić zwarcia. Po kilkunastu minutach jazdy bateria jest w stanie uruchomić silnik bez pomocy z zewnątrz. Akumulator ładuje się w błyskawicznym tempie – zarówno przed uruchomieniem silnika, jak i potem, gdy auta są rozłączone, a nasz alternator pracuje z pełną mocą. Takie ładowanie jest jednak przeciwieństwem zalecanej metody ładowania – czyli powolnego, małym prądem. Takie szybkie ładowanie powoduje przyśpieszone zużycie akumulatora.
2. Powolne ładowanie baterii:
Potrzebujemy prostownik, czyli ładowarkę do akumulatora. Teraz mamy dwie możliwości: podłączyć ją bezpośrednio do akumulatora zamontowanego w aucie bez odpinania go od instalacji lub (bezpieczniejszy sposób) odłączyć go i dopiero rozpocząć ładowanie. Opcja pierwsza jest wygodna, bo nie będziemy musieli np. kodować radia, itp. Jest jednak ryzyko, że automatyka naszej ładowarki nie będzie działać poprawnie, ponieważ urządzenia elektroniczne samochodu, nawet gdy są wyłączone, pobierają prąd. Ryzykujemy, iż z powodu podwyższonego napięcia elektronika auta ulegnie uszkodzeniu. Jeśli decydujemy się na odpięcie akumulatora pamiętajmy, aby wcześniej przypomnieć sobie kod do radia (i innych urządzeń), które mogą się o niego upomnieć po ponownym podłączeniu zasilania. Uwaga: zostawiając akumulator podłączony do ładowarki, odkręcamy korki lub zdejmujemy klapkę zasłaniającą dostęp do cel baterii, jeśli to możliwe (jeśli nie ma takiej opcji, to znaczy, że bateria ma system odpowietrzający). Należy upewnić się, czy poziom elektrolitu jest poprawny (a jeśli widać wystające płyty akumulatora, dolewamy wodę destylowaną). Ładując baterię prądem o małym natężeniu (np. 4-5A), przedłużamy jego żywotność.
- źródło: Motor